• Wpisów:99
  • Średnio co: 13 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 00:07
  • Licznik odwiedzin:9 313 / 1331 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Chciałam was przeprosić za moją nieobecność.
Mam teraz dużo poprawek, mam coraz gorszy humor z dnia na dzień, nie mam żadnego oparcia w nikim i szukam swojego miejsca.

Na blogach raczej nie będę pisać, sorry...

Jednak tu będę dawać coś raz na jakiś czas C:

Spóźnione życzenia na dzień dziecka, kochani!

Jakie dostaliście prezenty? ^^

Piszę teraz różne one-shoty dotyczące jednej fabuły i opowiadania grupowe na forum słodkiego flirtu :3

Podzielę może się kiedyś tu z wami jeszcze inną moją twórczością, ale nic nie obiecuje C:

Poza tym chwaliłam się wam, że ten blog był założony tylko do celów szkolnych i dostałam za niego ocenę celującą? :3333

  • awatar Catkin ☆: Trzymaj się :**
  • awatar Malina2000: Ehh spoko ja to i tak miałam dłuższą nieobecność bo 111 dni :D hue hue ;-; Mam nadzieję, że już dobrze w szkole ;) Wakacje się zbliżają to już lajtowo Zapraszam do mnie
  • awatar Emiko Senju: @Mała♥Mi: Ojej, smutne jak u mnie xD Mój prezent na dzień dziecka to był wyjazd z klasą. Dostałam od rodziców na to kasę~ No, ale potem gdy tato mnie odebrał było całkiem fajnie, więc nie napiszę, iż nie był to miły prezent xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 


Obejrzyjcie i... no dajcie łapkę w górę, by Isamu nagrał dalsze części Slendiego, mojego męża XD :3

Ciche pozdrowienia ode mnie i Slendera XDDD
 

 
*~Prolog~*

Las był ciężki do przebycia. Z wysokich sosen i świerków spadały igły i fragmenty kory, przez co droga stawała się coraz trudniejsza. Co kilka metrów leżały porozrzucane śmieci i gałęzie. Nikt już nie strzegł lasów. Wszyscy przestali się przejmować zwierzętami i owadami, cudownymi mieszkańcami leśnych kniei.
Poza nim. Starzec szedł wolno, potykając się, ale mimo to nie narzekał. Potrzebował drewna na opał, a nie miał rodziny. Musiał sobie poradzić. Zawsze sobie radził.
Przeszedł przez strumyk, nie przejmując się mokrymi butami. Zagłębiał się coraz bardziej i bardziej, aż nagle…
- Las zniknął? – wyszeptał dysząc ciężko. Tu gdzie powinny dalej rosnąć drzewa, nie było nic.
Ziemia sczerniała, kwiaty i drzewa umarły, a na samym końcu zobaczył niewielki ciemny dom. Niemal chatkę.
Natychmiast wyczuł, że to zjawisko nie jest normalne. Wyraźnie czuł magię. Znał się na niej nieco, dawniej umiał wiele, ale nie lubił parać się magią. Wolał żyć sobie długo, szczęśliwie, znosić trudy, witać radości. Był dobrym człowiekiem.
Więc gdy tylko wyczuł zapach krwi, ciemnej magii i groźby, ruszył w tamtą stronę. Cokolwiek się działo, musiał dowiedzieć się, o co chodzi.
Wszedł na czarną ziemię, podszedł ostrożnie do drzwi uchylił je, starając się, by jak najmniej skrzypiały. Odetchnął z ulgą, słysząc tylko ciche tarcie o podłogę. Nikt nie powinien tego usłyszeć.
Gdy tylko przekroczył próg, usłyszał głosy. Dochodziły z ciemnej komnaty, która wcale nie wyglądała tak obskurnie i brzydko jak od zewnątrz. Widział skrawek podłogi i wysoki ciemny fotel.
- … czym się przejmujesz? Mają po prostu pomóc nam zdobyć to, co chcemy. Magiczny artefakt… - usłyszał głos, widocznie od osoby siedzącej na fotelu.
- Mogą zginąć. Na pewno zginą – drugi głos był chropawy, ale nie tak przesiąknięty złem jak innych.
- Ważne, żeby ją odnaleźli, wtedy wkroczymy i ich zabijemy. Nic nam po nich – powiedziała trzecia osoba, najpewniej kobieta.
- Macie rację. Gdy znajdą artefakt pozbędziemy się ich, a artefakt będzie nasz – powiedział inny – Ainurowie muszą odzyskać siły. Musimy uwolnić ich. A potem ziemia…
- … będzie nasza! – zawołała z radością kobieta.
- Tak… O, tak… Cała ziemia należąca do Ainurów. Żadnych plugawych ludzi – całkiem inny głos, nieco drżący, jakby był to ktoś starszy, choć wyczuć się dało, że każdy z nich włada potężną magią.
Starzec zadrżał, słuchając w skupieniu. Nie wiedział na razie, o co dokładnie chodzi, wiedział tylko, że Ainurowie to dobry ród. Dlaczego? Dlaczego chcieli zniszczyć ludzi? I czym jest artefakt?
- Wydawało mi się… - zaczęła kobieta, ale z fotela uniosła się ręka, uciszając ją.
- Milcz! – zagrzmiał groźnie mężczyzna. Widać było, że to on jest przywódcą tego rozłamu Ainurów.
- Więc wybieramy te dzieciaki? Uważacie, że dadzą radę? – zaczął drugi mężczyzna.
- Nie obchodzi mnie ich los! Chcę Kostur! – ciemna postać w długim hebanowym płaszczu uniosła się. Cały pokój stał się ciemniejszy, jakby od siły jego gniewu.
Starzec skulił się odruchowo. Gdyby go zauważyli nie zdołałby nikogo ostrzec. Musi jednak wiedzieć, kim są te dzieci. Albo chociaż ile ich jest… Musi postarać się przesłać im wiadomość, ostrzec ich…!
Użyje wówczas swojej magii, całej jaka w nim została i prześle im wiadomość…
- Tylko czwórka? Cóż… – zaczęła kobieta ze śmiechem – Są na tyle silni, że może im się udać, chociaż jeszcze niewiele wiedzą. Łatwo będzie nimi manipulować. Wystarczy przesłać list, że świat zginie. Ohh, biedne leśne zastępy Elfów Wysokiego Rodu! Ahh, ludzkie miasta! Na pewno na to pójdą… Idealne z nich pionki…
Starzec szybkim ruchem wyjął z kieszeni kartkę papieru i pióro. Zaczął jak najszybciej pisać. Uznał, że skoro świat może zginąć lub być ocalony to niech spróbują. Musi im jednak dać wskazówki, pomóc.
Słyszał o Kosturze. Pamiętał historię o wielkiej mocy zdolnej niszczyć góry i słońce. Pogrążyć ziemię w nocy, odebrać tlen…
Gdy skończył przyłożył dłonie do kartki papieru i stworzył trzy dodatkowe. Prześle je do nich, odnajdzie ich za pomocą swej magii!
- Mam nadzieję, że wam się uda, dzieci! Niewiele więcej mogę zrobić! – powiedział do siebie szeptem – Niech dotrze to do was wtedy, gdy najdzie czas… Właściwy czas…
Wokoło kartki pojawił się znak pieczęci. Kartka wydawała się powoli zanikać, jednak tak naprawdę będzie czekała. Czekała na moment, gdy nadejdzie próba!
- Ktoś tu jest! – zawołała kobieta – Czułam to wcześniej, czułam to! – rzuciła się do drzwi, uchylając je szeroko.
Starzec uniósł na nią wzrok bez strachu. Uśmiechał się.
- Już za późno – odrzekł po prostu. Udało mu się.
Kobieta rzuciła się, by pochwycić ostatnie skrawki znikającego listu, ale nie zdołała tego dokonać. Nastąpił tylko lekki rozbłysk w miejscu papieru, a potem nie było już nic.
- Starcze, podpisałeś na siebie wyrok śmierci – zakapturzona postać odrzuciła kaptur, a starzec wycofał się odruchowo.
To nie był normalny Ainur. Był zdeformowany, szary. Kim był naprawdę?!
Mimo wszystko mężczyzna był szczęśliwy. Być może dzięki niemu dzieci dostaną pomoc we właściwej chwili. Nie czuł ani odrobiny strachu przed istotami przed nim.
W momencie, gdy zobaczył rozbłysk czarnego ognia zrozumiał, że to koniec. Nie miał szans ani na ucieczkę ani na próby obrony. Całą energię przeznaczył na poprzedni czar.
Odetchnął głęboko, a potem powiedział tylko jedno zdanie:
- Te dzieci dzierżą w swoich dłoniach losy świata i wierzę, że mają szansę, by was pokonać…
Zamknął oczy, a potem poczuł jak w jego stronę leci mroczna kula. Uderzyła w niego, a on otworzył usta do dzikiego wrzasku.
Miał wrażenie, że nim ogarnęła go ciemność widzi przed oczami twarze czwórki młodych ludzi. Wyciągnął do nich rękę, ale wtedy jego życie się skończyło.



>>http://www.slodkiflirt.pl/forum/t56383,1-krwawy-kostur-fantasy-przygoda-mo%C5%BCliwy-romans-4-os-b-n.htm
Pisze je razem z koleżankami i uważam, że będzie bardzo ciekawe... :3
*Koniec bezkarnego proszenia się!*
(jakkolwiek to zdanie nie ma sensu xD)<<
 

 
Dawno mnie tu nie było...

Zawieszam na czas określony bloga, kochani

Wrócę do bloga po wystawieniu ocen. Teraz mam straszny nawał zajęć i nie znajduję czasu i na bloga i te sprawy...

Tu macie moje gg jakby były jakieś pytania
>>48591648<<

 

 
http://www.slodkiflirt.pl/profil/Klaudiaaaxd

Zapraszajcie i piszcie C:

To nie jest moje główne konto, ale tu integruję się z ludźmi.

Na forum SF też piszę kilka opowiadań, więc jakby kto chciał poczytać to... Niech napisze do mnie! XD

 

 
Tak w ogóle przyjaciółka pisze opowiadanie i nikomu go nie pokazuje.

http://druzyna-zero.blogspot.com/

"Ci, którzy milczą skrywają najwięcej emocji..."




Teraz wy możecie je zobaczyć XD

Mam nadzieję, że wam się spodoba, bo autorka ma wielki talent (większy ode mnie :C)
 

 
Mam mały zakaz na komputer i inne internetowe rzeczy... i przez jakiś czas może mnie nie być/będę rzadko wstawiać posty. Zakaz kończy się wraz z dniem wystawienia ocen. Może dla niektórych to krótko, ale dla mnie to naprawdę długi okres czasu, więc jeśli ktoś będzie tęsknił niech zostawi jakiś komentarz! :3

Będę wam często spoilerować dwa opowiadania, które wam ukazałam. Jeśli będzie ktoś to komentować to będzie mi miło i będę z przyjemnością pisać kolejne posty.

Jeżeli nikt się tym nie zainteresuje to najprawdopodobniej zrezygnuje...
  • awatar Mała♥Mi: @Emiko Senju: Eeee... nie, chyba się pomyliłam. xDD Nieważne, zapomnij. xDD
  • awatar Emiko Senju: @Mała♥Mi: Ale kto z kim kręci? O co chodzi? xD
  • awatar Mała♥Mi: @Emiko Senju: Możesz mi zdradzić, z kim będzie kręcić? *.* Mam domysły, ale... chcę na 100% wiedzieć!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
- (...) Jeżeli pójdziecie z kimś walczyć to nie liczcie na moją pomoc! - zdenerwowałam się. Od ich kłótni rozbolała mnie głowa.
- Zaraz się przekonamy... - zanucił wesoły blond chłopak. Spojrzałam się na niego zdziwiona.
- Łap go, Emiko! - krzyknął Sasori. Złapałam za rękę Deidary kiedy on rzucił jedną ze swoich bomb i ułożył ręce w bardzo charakterystyczny sposób.
- Katsu! - zakrzyknął skupiony blondyn, a ja próbowałam go zatrzymać. Wyrwał mi się i poleciał w stronę shinobi z Konohy.
- DEIDARA DEBILU!!! - krzyknęłam wraz z Sasorim. Patrzyliśmy się jak Deidara walczy z shinobi. Sasori spokojnie ułożył się na gałęzi i patrzył na to zamieszanie. Różowo włosa kunoichi z liścia właśnie zabierała nasz cel podróży, ale byłam pewna, że bez chłopaka nigdzie się nie ruszy.
Poza tym to byli moi dawni przyjaciele. Co jeśli ktoś mnie rozpozna? Zamilkłam i tylko obserwowałam naszego nieudolnego partnera.
Rozpoznałam Sakurę i Lunara z Ao-Sharinganem. Dei nie ma z nimi szans...
- Emiko. - rozległ się głos znikąd. Rozejrzałam się na wszystkie strony. Nawet za pomocą mojego Sharingana w kolorze ciemnej zieleni nic nie zauważyłam. W końcu zasłoniłam Sharingana grzywką podobnie jak robi to Deidara.
- Huh? - jeszcze raz rozejrzałam się naokoło, ale nic nie zobaczyłam.
- Kim jesteś, dattebaye? - mruknęłam.
(...) Gdy otworzyłam ponownie oczy ujrzałam bitwę w tym samym momencie, w którym >bez takich spoilerów XD< zabrał mnie do siebie. Spokojnie przyglądałam się walce. Przeniosłam wzrok na Sasoriego, tak samo jak ja nie walczył. Oczywiście wszyscy mogli mnie widzieć, bo siedziałam rozłożona na jednej z gałęzi. Właśnie przypomniałam sobie, że >znowu ten spoiler XD< nie powiedział mi kim jest ten mój brat.
- Skubaniec... - mruknęłam.
- Słyszałem. - odpowiedział głos.
- I dobrze. Nie powiedziałeś mi kim jest ten mój brat! - powiedziałam, ale odpowiedziała mi tylko cisza ze strony >no ten, kiedyś może się dowiecie xD<.

Koniec tego jakże krótkiego fragmenciku! Jeżeli spodobało się wam zapraszam na te moje blogi, tam będzie właśnie ten fragment (kiedyś, hehehehehhe xd). Proszę o skomentowanie jak wam się podobało
 

 
Zapraszam do czytania ^^ świeży pomysł, może coś z tego wyjdzie... zależy, ostatnio ledwo utrzymuję się przy życiu... mam cichą nadzieję, że ten blog doda mi siły i poradzę sobie ze wszystkimi przeciwnościami losu...

http://uchiha-i-hyuga-razem-na-zawsze.blogspot.com/

"Czasami wystarczy tylko czyjaś obecność, by wszystko inne potoczyło się łatwiej..."



http://animemymzyciem69.blogspot.com/

"Traktuje go jak powietrze - lecz bez powietrza żyć nie można..."



Jeśli możecie pokomentujcie... każdy komentarz to coraz większa motywacja, tak samo jest z tym blogiem, komentujecie, widzę, że ktoś to czyta mam siłę pisać kolejne posty i robię to z uśmiechem ^^





Ostatnie zdjęcie jestem wręcz zmuszona wstawić... Dziewczyna tak bardzo przypomina mnie, że na początku na poważnie myślałam, że to ja xD
 

 
Witam was!

Założyłam tego bloga z potrzeb szkolnych. Blog okazał się sukcesem i mam wielki problem.

Prowadzić dalej tego bloga czy nie?

Mam prawdziwy problem z decyzją... jeśli ktoś chciałby dalej przeglądać mój blog~ gdzie będą mogły się pojawiać moje wytwory, np. opowiadania, arty, wiersze i inne. Również będę mogła robić coś co sami mi zaproponujecie...

Pozdrawiam~ Emiko-chan
 

 
"Kiedy patrzę na tego chłopca, przypominam sobie czasy kiedy to mnie nazywano geniuszem, a teraz widzę jakie to było niedorzeczne."



"Tytuł Hokage nic nie znaczy. Tylko głupiec chciałby go posiąść."



"Ciemność… Kiedy wszystko co znałeś i kochałeś… zostaje ci zabrane… myślisz jedynie o swym gniewie, nienawiści, nawet o zemście… i wtedy nikt cię nie uratuje."



"Istnieje granica głupoty!"



"Widzisz, też chcę wiedzieć, kim jestem, dlatego kolekcjonuję wszystkiego po trochu."



"Posiadam wieczną młodość. Jestem nieśmiertelny."



"Wiesz jak się gra w szachy… czasami trzeba poświęcić jakąś figurę!"



"To byłby dobry pomysł nie drażnić Sasuke-kun za bardzo. Widzisz, z nim gorzej jest się zadawać niż ze mną."

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"Obudziłeś mnie, żeby rozmawiać o więzach?!"



"Nie chcę patrzeć, jak moi przyjaciele umierają na moich oczach..."



"Dlaczego Naruto? Dlaczego idziesz za mną tak daleko?"



"Oceniając Naruto jako kretyna zauważalne jest że nigdy nie doznałaś samotności. Dlatego jesteś naprawdę irytująca."



"Ból czyni ludzi silniejszymi. Niszcząc łączące nas więzi, otrzymujemy wspaniałą siłę!"



"Nazywam się Sasuke Uchiha. Jest wiele rzeczy, których nienawidzę, ale nie ma niczego, co bym szczególnie lubił. Nie jestem marzycielem, ale... Moim celem jest odbudowa mojego klanu... I zabicie pewnego człowieka."



"Gdzie jest miłość, tam jest ryzyko nienawiści."



"Sakura... dziękuję."



"Wreszcie...wszystko kończy się tutaj..."

 

 
Nowy film z serii "Naruto" pt. "Boruto" już wkrótce! Film ten zapoczątkuje nową serię! Zapraszam po więcej informacji na:
http://naruto.wbijam.pl/nowa_era_naruto.html

Ciekawe jakie teraz niebezpieczeństwo będzie czekać na naszych bohaterów.





  • awatar Emiko Senju: @Mała♥Mi: Przepraszam ;c Więcej nie powiem!
  • awatar Mała♥Mi: @Emiko Senju: Nieee ;-; Zaspoilerowałaś mi ;-;
  • awatar Emiko Senju: @Mała♥Mi: Sasuke w czasie czwartej wielkiej wojnie shinobi stał się dobry łącząc jego Chidori z Rasenganem Naruto. Ja na początku też go nie lubiłam, ale przyrzekłam mu, że będę wielbić go do końca swych dni jak zabije Danzo i jak się okazało zabił Danzo i od tamtego czasu go po prostu kocham <3 xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
"Jako, że nie lubię czekać ani zmuszać ludzi do czekania - skończę to szybko."



"Co? Nazywasz te wybuchy sztuką? Prawdziwa sztuka jest czymś wspaniałym, coś co przetrwa w przyszłości...czyli wieczne piękno."



"Wielcy mistrzowie marionetek myślą podobnie, jak sądzę."



"Chciałbym opisać siebie jako człowieka, który nie może stać się w pełni marionetką, jestem niedokończoną lalką, która w martwej konstrukcji zawiera bijące serce. Nie jestem ani martwy, ani żywy."



"Kankuro... Chcę żebyś otrzymał moje lalki "Matkę" i "Ojca", a kiedy umrzesz... przekaż je następnemu pokoleniu."



"Sztuka jest czymś, co przetrwa z pięknem i gracją. Prawdziwa sztuka jest wiecznym pięknem."

 

 
"Nie zabicie go było znacznie trudniejsze niż przypuszczałem"



"To właśnie tak mnie wkurza w tobie! W tobie i w twoim przeklętym bracie! Przestań grać takiego super! Te oczy!!! Oczy
cholernego zarozumiałego boga! Doprowadzają mnie do obłędu! Takie odrzucające oczy… Pogardzające moją sztuką…Odmawiam bycia
oglądanym przez nie kiedykolwiek! Oczy nie wykazujące żadnego zainteresowania…żadnego zrozumienia…Te oczy ignorują moją twórczość!!"



"Spójrzcie na tych głupców. Oni nie mają pojęcia czym jest sztuka. Musisz czuć sztukę. I prawdziwa sztuka…jest wybuchem!"



"Moje dzieła są idealne, nic i nikt ich nie przewyższy! Jestem lepszy! Nie mogę przegrać! Nie z kimś takim…"



"- Oh, proszę Pana, pan spojrzy. Wygląda tak jak twoje bomby, nie? Czyżby Twoje bomby były ... podróbką?
- Ty...! Zabije Cię. !"



"Podziwiam pana jako twórcę, którym i ja jestem, ale uważam, że sztuka powinna być ulotna, podobnie jak piękno… yhm."



"Możesz już szczękać ze strachu zębami! Wyj z podziwu! Pozbądź się nadziei! Zalej łzami! Oto ma sztuka… Eksplozja!"

 

 
"Tobi to dobry chłopiec."



"Obserwuję twój wzrost Sasuke. Czy zamierasz dalej pełzać po ziemi, czy raczej zrzucisz skórę węża i staniesz się jastrzębiem?"



"Płacząc łzami krwi, zabił swe emocje, wyeliminował krewnych by ratować swą wioskę…ale nie mógł zabić Ciebie..."



"Coś w rodzaju „na-wszelki-wypadek”…z tym, że „wypadek” to spotkał jego"

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"O byciu shinobi nie świadczy to jak żyjesz ale to jak umierasz. Nie chodzi o to co się robiło, ale o to czego dokonało się przed śmiercią..."



"Właśnie… to zakończenie… było dużo lepsze… tak jest… całkiem godnie… dość całkiem godnie… myślę… że to czas abym odstawił moje pióro… oh! prawda… potrzebuję tytułu do następnej książki… zobaczmy… ach mam… ! „Opowieść O UZUMAKI’M NARUTO” … doskonale."



"Konan…mogę powiedzieć, że będziesz na prawdę piękna. Przyjdź zobaczyć się ze mną jak skończysz 18."



"Moje życie było pełne porażek… Tsunade odrzucała mnie za każdym razem, nie mogłem powstrzymać przyjaciela, nie ochroniłem ucznia… i mistrza. W porównaniu do wspaniałych hokage, którzy byli przede mną, moje dokonania nic nie znaczą… chciałem umrzeć mając podobne osiągnięcia. Myślałem o tym jak moje decydowałem, że pokonam Paina, zatrzymam Akatsuki i ocalę świat… ale i to spieprzyłem… żałosne… nie tak miała skończyć sie „Opowieść o Wielkim Jiraiyi”… pisanie tej powieści było stratą czasu…"

 

 
"Mój mały, głupi braciszku. Jeśli chcesz mnie zabić – nienawidź mnie, nie cierp mnie, a teraz uciekaj, uciekaj i żyj, żyj w hańbie."



"Jeśli się wyróżniasz to jesteś znienawidzony przez innych."



"Ty i Ja jesteśmy wyjątkowi, Sasuke. Wyjątkowi bracia. Jestem przeszkodą którą musisz przejść."



"Mangekyou Sharingan ma szczególne właściwości. Od dnia w którym go uaktywnisz, twoje oczy będą powoli staczać się w ciemność. Im więcej będziesz z nich korzystał, tym szybciej się to stanie… Kalejdoskop ostatecznie stracił swój blask."

 

 
"Ty też, co? Gdy czujesz, że imię drogiej ci osoby zniesławia się, jesteś strasznie dotknięty i wściekły. Im wyżej cenisz tego, kogo wielbisz..."



"Walczę tylko dla siebie, kocham tylko siebie."



"Deszcz igieł, tak? Więc ja stworzę deszcz krwi."



"Nikt nie może pokonać samotności i dlatego wybierze obecność nawet najgorszego człowieka."



"Tak długo jak mam piasek, mogę robić wszystko"



"Gorzkie łzy martwych płyną mieszając się z piaskiem. Karmią chaos, który jest we mnie i czynią mnie silnym."

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Pozwólmy przeciwnikowi doznać bólu, jeśli sprawimy, że uroni łzy tak jak my, będziemy o jeden krok bliżej do prawdziwego świata."




"Zbyt wiele bliskich mi osób zginęło. Ich ból jest tym, co pozwoliło mi dorosnąć i stać się silniejszym.
Nawet najbardziej nieświadome i niewinne dziecko w końcu dorośnie, ponieważ nauczy się, czym jest prawdziwe cierpienie.
Ale ja, żyjąc w centrum nieskończonego wszechświata bólu, ze zwykłej osoby dorosłem do... Boga!"



"Ja wiedziałem... Stworzyłem Akatsuki, aby przełamać łańcuch nienawiści. Uda mi się...Ale potrzebuję Kyuubiego...Potrzebuję jego mocy. Dzięki potędze wszystkich ogoniastych bestii stworzę broń o wiele silniejszą niż to, czym zniszczyłem twoją wioskę. Zdolną do zrównania z ziemią całego kraju w kilka sekund"



"Jeżeli chodzi o miłość, to Naruto zawsze wchodzi mi w drogę. Cieszy się, patrząc kiedy mam kłopoty. Naruto nic o mnie nie wie. Jest wkurzający! "



"Ksywek się nie wybiera - same przychodzą. Najczęściej są powiązane z cechami danej osoby.
Weźmy na przykład Naruto. "Naruto Idiota" albo "Naruto Pacan" pasują do niego idealnie."



"Żałosne... Chcę byście doświadczyli bólu, byście myśleli o bólu, zaakceptowali go, poczuli co to prawdziwy ból. Ci, którzy nie zaznali bólu nigdy nie zrozumieją co to prawdziwy pokój"

 

 
"Panie Jashi, obserwuj! Zaraz wpadnę w szał, w prawdziwy szał i zrobię im prawdziwą krzywdę!"



"No, tak. Mówiłem, żebyś się nie wtrącał. Ale to nie znaczy, że chciałem, abyś wyszedł na idiotę. Nieważne. W każdym bądź razie, przynieś moje ciało."



"Hidan (po tym jak Asuma odciął mu głowę): To twoja wina, Kakuzu! Pozwoliłeś na to!
Kakuzu: Od samego początku mówiłeś, abym się nie wtrącał. Myślisz, że w takiej sytuacji nadal możesz się na mnie wydzierać?
Hidan: No, tak. Mówiłem, żebyś się nie wtrącał. Ale to nie znaczy, że chciałem, abyś wyszedł na idiotę. Nieważne. W każdym bądź razie, przynieś moje ciało.
Kakuzu: ...
Hidan: Kakuzu, mógłbyś przynieść tu moje ciało? Kakuzuniu, no proszę!
(Kakuzu podnosi głowę Hidana.)
Hidan: Hej! Czekaj! Kakuzu, moje ciało! Przynieś tu moje ciało!
Kakuzu: Twoja głowa jest lżejsza.
Hidan: Boli, boli! Hej, Kakuzu, wyrwiesz mi włosy!"



"Kakuzu (po zapieczętowaniu Nibi): Idziemy do Konohy, Hidan.
Deidara: Powiedziałeś Konoha? Kakuzu, Hidan... jeśli zmierzacie do Konohy, mam dla was drobną radę. Żyje tam Jinchuuriki, którego nazywają Naruto, jeżeli natraficie na niego, bądźcie ostrożni.
Hidan: Chwila, chwila! Nie stawiaj mnie w tej samej kategorii co siebie, Deidara-chan! Ja nie jestem taką ciotą, której ręce musi przyszywać Kakuzu!
Kakuzu: Lepiej ręce niż głowę...
Hidan: Ej! Niech cię szlag Kakuzu! Po której jesteś stronie!?"

 

 
"Przestań już wylewać swoje łzy jak łkające dziecko!
Nawet jeśli nie widzisz szans na lepsze jutro,
nie przestawaj o niego walczyć!
Zwróć swe oczy w to letnie niebo
i poszukaj w nim inspiracji!



Mimo że cały czas zgrywasz niezniszczalnego i ukrywasz swoje łzy,
potrafię wyczuć, jak bardzo jesteś przerażony.
By chronić najbliższych twemu sercu,
starasz się tak bardzo, że aż brak ci tchu.



Przypomnij sobie, jak wiele zimnych nocy
udało nam się razem przetrwać.
Będę przy tobie do końca twych dni,
więc możesz to w końcu z siebie wydusić!



Przestań już wylewać swoje łzy jak łkające dziecko!
Nawet jeśli nie widzisz szans na lepsze jutro,
nie przestawaj iść przed siebie!
Zwróć swe oczy w to letnie niebo i wykrzycz swoje problemy!
Zwróć swe oczy w to letnie niebo i poszukaj w nim inspiracji!"




 

 
Ostatnie i najlepsze ♥





"Tutaj podobieństwa nasuwają się same i są bardzo widoczne. Obaj chłopcy stracili swoich rodziców tuż po przyjściu na świat, obaj też zostali naznaczeni przez siły, które pozbawiły ich matki i ojca – Naruto, pod wpływem czakry demona, otrzymał od niego charakterystyczne wąsiki, natomiast Harry swoją błyskawicę na czole od Voldemorta. Ponadto i Harry, i Naruto mieli w sobie część mocy swoich oprawców, aczkolwiek różny był sposób jej otrzymania. Naruto zyskał czakrę Kyuubiego, a Harry cząstkę mocy Voldemorta."





"Obaj również byli inaczej postrzegani przez znajomych w szkole. Rozmawianie o Naruto było tematem tabu i wszyscy starali się go unikać, natomiast Harry budził żywe zainteresowanie. Samo wyczytywanie jego nazwiska wywoływało szepty i natychmiastowe skupienie uwagi. Mimo tego, udało im się zdobyć wiernych przyjaciół, a z czasem szacunek i podziw innych uczniów."

"Zarówno Naruto jak i Harry musieli się mierzyć nie tylko z przeciwnościami losu, ale też z potężnymi przeciwnikami. Starcia z nimi kończyły się zwycięsko dla bohaterów, jednakże niejednokrotnie odnosili rany lub narażali życia, spiesząc na ratunek przyjaciołom. W czasie walki z Gaarą Naruto padł kompletnie wyczerpany, jednak udało mu się pokonać swojego przeciwnika i ocalić Sakurę oraz Sasuke. Harry natomiast wygrał z Bazyliszkiem i prawie przypłacił to życiem ratując Ginny Weasley. Obaj korzystali również z mocy, które otrzymali od rodziców. Naruto w walce z Kyuubim posiłkował się energią Kushiny, by spętać lisa łańcuchami z czakry, natomiast Harry był w stanie dotykiem spalić skórę na twarzy profesora Quirrella."

"Podobieństwo dotyczy również tego, jak bardzo zostali obdarzeni miłością przez swoich rodziców. Zarówno rodzice Naruto, jak i Harry’ego poświęcili swoje życia, by ich dzieci mogły przeżyć. Kolejną ciekawostką jest fakt, że ojcami chrzestnymi Naruto i Harry’ego byli przyjaciele ich ojców, odpowiednio Jiraiya i Syriusz Black. To oni w pewnym momencie ich życia pojawili się i w jakimś sensie próbowali zastąpić zmarłych rodziców. Obaj też zginęli w obronie swoich chrześniaków, powodując wielki ból, smutek i początkową chęć zemsty. Harry rzucił się w pogoń za Bellatriks, jednak nie był w stanie jej zabić odpowiednim zaklęciem, natomiast Naruto również nie zabił odpowiedzialnego za śmierć Jiraiyi Nagato, mimo, że miał możliwość i okazję do tego."





"Ostatnie podobieństwo tyczy się spotkań między głównymi bohaterami, a ich nieżyjącymi rodzicami. Zarówno w Harrym Potterze, jak w i Naruto do spotkań tych dochodziło w czasie, gdy obaj chłopcy byli zagrożeni i nie potrafili sobie poradzić z przeciwnikiem. Naruto ze swoim ojcem i matką spotkał się w czasie przepraw z Kyuubim i udawało mu się go pokonać dzięki ich pomocy, natomiast Harry swoich rodziców spotkał na cmentarzu, w czasie pojedynku z Voldemortem. Wtedy też rodzice Harry’ego na chwilę zajęli się Czarnym Panem, by ich syn mógł bezpiecznie od niego uciec."
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"Zapamiętaj, że najgłośniej szczekające pieski są najmniej groźne."



"Jesteśmy Pain! Jesteśmy Bogiem!"



"Jeśli próbujesz mnie pocieszyć z litości, to proszę, przestań."



„Nie ma sensu ciężko pracować, jeżeli nie wierzysz w siebie.”

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›